Kontakt: budolodz@infocentrum.com lub 42 656 32 25

Rodzinne derby Budowlanych Łódź: rugbiści wzorem dla kibiców piłkarskich.

W pierwszych historycznych derbach w rugby zwyciężył faworyt, a mecz oglądała rekordowa liczba kibiców. Przede wszystkim jednak zawodnicy pokazali, że taki mecz może być świętem.

Na stadionie przy ul. Górniczej zmierzyły się zespoły, które mają ten sam rodowód. Sześć lat temu Budowlani powołali spółkę, która przejęła zespół seniorów. Drogi obu klubów się jednak rozeszły, czego konsekwencją były pierwsze łódzkie derby w ekstralidze rugby. Na trybunach pojawiły się ponad trzy tysiące widzów, co będzie raczej trudnym do pobicia rekordem frekwencji na ligowych meczach. „Budowlani kochamy was” i „Budowlani jesteśmy z wami” – skandowali fani obu zespołów.

Czuję się znów jak u siebie w domu. Dla rugby tutaj jest naprawdę fantastyczny klimat – przyznał Marcin Ociepa, od lat związany z oboma klubami, ostatnio spiker na meczach mistrzów Polski.

Sympatycy Master Pharm Budowlanych, mistrzów Polski, usadowili się po lewej stronie trybuny, a zwolennicy Blach Pruszyński Budowlanych, beniaminka ekstraklasy, po przeciwnej stronie. Obie grupy dość często wstawały z miejsc, aby dopingować swoich zawodników do twardych pojedynków, ale tych nie było zbyt wiele. – Było to przeciętne spotkanie – przyznał po meczu Mirosław Żórawski, dyrektor sportowy Master Pharm.

Zbyt dużo było prostych błędów, stosunkowo mało gry ręką, nie brakowało za to efektownych przekopów. Liderem mistrzów Polski był Paul Walters, który potrafił jednym kopem przenieść akcję o kilkanaście metrów, a ponadto zdobywał punkty z podwyższeń. W ekipie gospodarzy takim liderem był ambitnie walczący Kamil Brzozowski, ale osamotniony nie był w stanie zbyt dużo wskórać. Niestety, z powodu kontuzji wcześniej musiał opuścić boisko.

Faworyci wysokie prowadzenie zdobyli w połowie pierwszej części, w czym nie przeszkodziła im żółta kartka dla Hugona Noszczyka, co w rugby oznacza czasowe osłabienie zespołu. – Dobrze, że zszedł, bo lepiej gramy w 14 – śmiał się jeden z fanów mistrzów Polski. Po odbyciu kary Noszczuk przed przerwą przedarł się na pole punktowe gospodarzy, podwyższając prowadzenie do 26:0 i zapewniając punkt bonusowy za cztery przyłożenia.

Mimo niekorzystnego wyniku rugbiści KS Budowlanych próbowali atakować, ale ich akcje najczęściej kończyły się przed polem punktowym gości. Podopieczni trenera Przemysława Pietrzaka kilka razy kontrowali, ale nie udało im się zaliczyć jednak honorowego przyłożenia. Z kolei Master Pharm Budowlani w drugiej połowie kładli piłkę na polu rywali. – Zostawiliśmy mnóstwo serca na boisku – komentował Pietrzak.

Staraliśmy się, jak mogliśmy, aby nie pozwolić rywalom się rozpędzić. Na boisku cały czas toczyła się twarda, ale toczona w sportowej atmosferze walka. Szkoda kilku błędów. Czym bliżej końca, na pewno brakowało zdrowia. Uważam jednak, że mecz mógł się podobać kibicom – podkreślał trener gospodarzy. Przemysława Szyburskiego, szkoleniowca Master Pharm Budowlanych, najbardziej cieszyła wygrała z bonusem. – Tym bardziej jestem zadowolony, że nie był to zbyt udany mecz w naszym wykonaniu. Chcieliśmy pokazać się, że jesteśmy mocni, tymczasem zagraliśmy przeciętnie. Po części dla nas wytłumaczeniem być może tylko boisko, stąd tak duża liczba zgubionych piłek.

Szyburski dodał, że chciałby doczekać czasu, gdy Budowlani będą znów jedną wielką rodziną, a łódzka drużyna będzie rządziła w ekstraklasie. To, że rugby jest wielką łódzką rodziną, pokazali sami zawodnicy po meczu, kiedy stając wspólnie, dziękowali sobie za rozegrany mecz i pozdrawiali kibiców.

Blachy Pruszyński Budowlani – Master Pharm Budowlani 0:45 (0:26)

Punkty: Walters 10, Matyjak, Noszczyk, Kubalewski, Bosiacki, Kramarenko, Plichta, Wlaźlak po 5.

Blachy Pruszyński Budowlani: Sawicki, Zabokrzycki, Chirgadze (63. Walczak), Sadelski (77. Puchalski), Poniatowski, Kociński, Królikowski (27. Stolarz), Kheladze, Losaberidze, Brzozowski (41. Zieliński), Pruidze (38. Pietrakowski), Hliynka, Tarnowski, Rudenko, Pustkowski.

Master Pharm Budowlani: Kramarenko, Kujawa, Mchedlidze (70. Serafin), Karpiński II (54. Majcherczyk), Kościelski, Stępień, Noszczyk, Mirosz, Plichta (54. Abshidze), Walters, Kaniowski (41. Orlowski), Bosacki, Kubalewski (19. Wlaźlak), Matyjak (73. Wilkowski), Pogorzelski (65. Similski).

aut.: Jerzy Walczyk